• Wpisów:11
  • Średnio co: 182 dni
  • Ostatni wpis:5 lata temu, 23:36
  • Licznik odwiedzin:4 476 / 2185 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Hej kochani :) Wiem zawiodłam was. Przeprszam, że ciągle nic nie ma. Po prostu nie miałam czasu gdyż poprawiałam dużo ocen i wgl. Obiecuje, że jak znajdę chwilkę w tym tygodniu to już siadam do pisania. Trzymajcie się cieplutko. Christine x
  • awatar Liasiowa: awww ja chce rozdział :)
  • awatar KeepCalmAndSayLoveU: @PaulinaAnnaHoran: przepraszam, nie mogłam znaleźć czasu i tak jakoś wyszło...ale teraz rozdział się piszę :)
  • awatar Gość: weź ja czekam aż poznamy chłopców noooooooooooooo nie lubię czekać to je wnerwiające
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Ujrzałam przed sobą gigantyczny dom. Nie, przepraszam willę. Myślałam, że zdechnę normalnie z wrażenia. Tego nie da się wyrazić słowami jak się czułam.
-Czy my na pewno nie pomyliłyśmy miejsc?-spytała Ali.
-Nie, to tutaj mieszkacie. No wchodźcie, śmiało. My zajmiemy się waszymi rzeczami-odezwał się George.
Wystartowałyśmy jak strzały i wleciałyśmy do domu. Zamarłyśmy, gdyż pierwsze co nam się rzuciło w oczy to piękne schody, których niestety nie da się nie zauważyć. Spojrzałyśmy na siebie i się rozdzieliłyśmy. Ja poszłam do kuchni, czyli w lewo. Zaniemówiłam, gdy zobaczyłam jakiej jest wielkości. Za kuchnią po dwóch schodkach w górę był korytarzyk, który prowadził między innymi do holu, a dalej do salonu. Na przeciwko bocznego wyjścia z kuchni, znajdowały się drzwi, a za nimi łazienka.
-Jezu i ja mam mieszkać w takim domu?-pomyślałam.
Wyszłam i ruszyłam dalej korytarzem. Po lewej, dokładnie na wprost wejścia do holu, pod schodami, znajdowała się oranżeria z wyjściem na ogród. Poszłam dalej korytarzem, który zaprowadził mnie do wielkiego salonu. Po raz któryś z rzędu dzisiejszego dnia o mało co nie zemdlałam. Doszłam spowrotem do holu i spotkałam Ali. Obie zerknęłyśmy na siebie, a następnie na schody i bez dłuższego zastanowienia, ruszyłyśmy biegiem na górę. Swój pokój rozpoznałam po tym, że na drzwiach było moje imię. Pierwsze co przykuło moją uwagę to wielkie łóżko. Byłam chyba w niebie. W pokoju znajdowały się jeszcze dwie pary drzwi. Jedne z nich były podwójne. Otworzyłam je, a za nimi kryła się cudowna garderoba. Cieszyłam się, że jest takich rozmiarów, ponieważ zawsze narzekałam, że mam za mało miejsca by pomieścić moje wszystkie ubrania oraz buty. Zajrzałam do drugiego pomieszczenia czyli do łazienki. Była piękna. Idealnie dobrane kolory i ta przestrzeń. Wyszłam z pokoju i poszłam do Alison, która zaraz przy wejściu do mnie dopadła.
-Caitlin tu jest jak w raju. Ten pokój, garderoba oraz łazienka. Twoi rodzice się postarali-gadała jak najęta.
Nagle zaczął dzwonić mój telefon.
-O wilku mowa, tata dzwoni.
**Rozmowa telefoniczna**
-Tak tato?
-No hej, hej. Jak wam się podoba?
-Boże tatuś tu jest ślicznie. Będę ci dziękować chyba do konca życia.
-Haha wiedziałem, że wam się spodoba. Dobra to się tam rozpakujcie na spokojnie. Zadzwonię jutro.
-Pozdrów mamę. Papa-zakończyłam rozmowę.
Spojrzałam na Ali, która leżała rozwalona na łóżku.
-Wiesz Caitlin, czasami się zastanawiam nad tym czy ja wogóle zasłużyłam na to, by się z tobą przyjaźnić-spojrzała na mnie swoimi pięknymi, niebieskimi oczami.
-Skąd ci się biorą takie pytania głupku. Przestań! Nie musisz być dla mnie idealna, po prostu jesteś sobą i to się liczy. Jesteś cudowna i to zapamiętaj. A teraz mniej gadania, bo trzeba pójść po walizki na dół i się wreszcie rozpakować.
-Dobry pomysł-klasnęła w dłonie i wstała.
Zeszłyśmy na dół, a tam przy schodach stały nasze walizki. Wpakowałyśmy je spowrotem na piętro i obie zabrałyśmy się za rozpakowywanie. Wieczorem zrobiłyśmy sobie mega wielką kolację z zapasów, którymi była wypełniona lodówka. Włączyłyśmy jakąs komedię romantyczną, ale zamiast oglądać, to rozmawiałyśmy cały czas.
-Ej jak sobie wyobrażasz spotkanie z Harrym po koncercie?
-Jak? Hmm...chiałabym z nim trochę porozmawiać. Nie zależy mi bardzo na tym by dostać autograf i zrobić zdjęcie. Chciałabym spojrzeć w jego piękne, zielone oczy, które przysłaniają cudowne, brązowe loki. Chciałabym się do niego przytulić tak bym mogła czuć się w jego ramionach bezpiecznie. Zaciągnąć się jego zapachem perfum. Czuć się tak jakby zatrzymał się czas. A ty?
-Chciałabym podejść do Niall'a i zobaczyć w jego niebieskich do granic możliwości oczach, te iskierki radości. Posłuchać jego melodyjnego głosu, mówiącego "Miło mi cię poznać Alison". Przytulić, zachęcając przy tym, żeby mnie otoczył swoimi ramionami. Na koniec dałabym mu bransoletkę, a on by mi powiedział, że będzie ją zawsze nosił. Gdyby to się okazało prawdą, to bym go potem widywała w telewizji, z moją bransoletką na jego ręce. Wiesz jakie to by było niesamowite?
-A wiesz, że to jest realne?
-Wiem, ale wiem też, że to jest plan B. Planem A jest tak naprawdę poznanie go bliżej czyli przyjaźń.
-Uwierz, że też bym wolała już być przyjaciółką Harrego i ich wszystkich niż zwykłą fanką. Jedną z kilku milionów. Boję się, że na serio będzie tak jak się spodziewamy. Przytulimy ich, pogadamy, pośmiejemy się, a na koniec zrobimy zdjęcia i pożegnamy się. Nie chcę tego, tak bardzo.
-Skarbie to wtedy będzie znaczyć iż ktoś przewidział dla nas inną przyszłość, kto wie może lepszą. Na boga, kogo ja oszukuję, nic nie jest lepsze od One Direction-zaczęłam się śmiać, a zaraz po mnie Ali.
W końcu tak się brechtałyśmy, że nas brzuchy koszmarnie bolały.
-Chodźmy spać. Musimy być przytomne, gdy będziemy tę piątkę debili, pytać jutro o rękę-po raz drugi tego wieczora parsknęłam śmiechem.
Na górze już, każda z nas poszła do swojego pokoju. Udałam się do garderoby po piżamę, a potem do łazienki. Wzięłam szybki przysznic, po którym poczułam się o wiele lepiej. Zmyłam resztki makijażu i wysuszyłam włosy. Splotłam je w warkocza. Leżąć już w łóżku, pięknym, wielkim, wygodnym, nowym łóżku, gapiłam się na wielki plakat Harrego, wiszący na ścianie.
-I co Harry? Podoba ci się pokój? Śliczny no nie? Wiesz było by jeszcze fajniej gdybyś leżał tu koło mnie. Jezu znowu gadam sama do siebie! Głupia jesteś Caitlin! Dobranoc Harry i chłopaki.
Zasnęłam bardzo szybko. Śniło mi się, że jestem na koncercie chłopaków. Po koncercie szłam razem z Alison długim korytarzem. W oddali slyszałam śmiech Niall'a, który jest bardzo rozpoznawalny oraz wrzaski Louis'a. Głosy były coraz głośniejsze, a to oznaczało, że zbliżam się do celu. Nagle coś uderzyło mnie mocno w głowę i upadłam, nie widząc już nic.
**************************
Tak wiem, ten rozdział miał być w sobotę, ale miałam problemy z napisaniem go. Jest dzisiaj :) Wreszcie. Mam nadzieję, że komuś się to podoba i jednak będziecie komentować. Ja natomiast będę się starała dodawać te rozdziały jakoś systematycznie co nie jest łatwe.
Pozatym jak myślicie co się stało Caitlin? :)
Christine x
**************************
DomSchody <3KuchniaŁazienka na doleOranżeriaOgródSalonPokój CaitlinGarderoba CaitlinŁazienka CaitlinPokój AlisonGarderoba AlisonŁazienka Alison
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Hej ludziska ! Mam nadzieję że mi wybaczycie brak nowego rozdziału. Jeśli wgl ktoś to czyta. Nie ma go jeszcze bo w tym tygodniu pisałam próbne testy i nie miałam na nic czasu tak naprawdę. Nowy rozdział się pisze i powinien być w sobotę, więc mam nadzieję, że do zobaczenia. Christine x
  • awatar KeepCalmAndSayLoveU: @PatrycjaPayne: dziękuje xd odnośnie tych zaręczyn to tak właśnie sobie to wyobraziłam haha <3
  • awatar Liasiowa: Rozdział świetny :) czekam na następne. . . Oh wyjdziecie za mnie? 1D: Tak :-) :-) ( To z myślą o tobie Paula :))
  • awatar KeepCalmAndSayLoveU: @Madź ! ♥.: Jest super więc na pewno będę częściej wpadać :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
-Tato, bez jaj błagam. To jest przecież niemożliwe.
-Córciu daję ci te bilety, ale pod warunkiem, że nie zrobisz nic głupiego w tym Londynie.
-Co masz na myśli?-zrobiłam zdziwioną minę.
-Będziesz na siebie uważać.
-Tatuś przecież wiesz, że jestem uważna i dojrzała i nie zrobię nic głupiego. A poza tym jedzie z nami jeszcze Carter. Nie martw się, dam radę-podeszłam do niego i pocałowałam go w policzek-Dziękuję, ale muszę się jeszcze dopakować.
-Nie ma sprawy, a ja w tym czasie pogram sobie w Fifę na Xboxie.
-Yhym jak zwykle tatku-powiedziałam z przekąsem, wchodząc po schodach. Weszłam do pokoju i od razu dopadłam do walizki. Pakowałam się tak dobre 4 godziny, bo gdy spojrzałam na zegarek to widniała godzina 15:23. Zdążyłam zrobić sobie coś do zjedzenia , bo przecież o 16 trzeba było wyjść. Na podróż przygotowałam ubrania i poszłam się ogarnąć do łazienki. Umalowałam się i rozczesałam włosy, pozostawiając je rozpuszczone. Ostatni raz zerknęłam na swoje odbicie i opuściłam łazienkę. Zgarnęłam do torebki butelkę wody, słuchawki, iPhone'a oraz iPoda. Stwierdziłam, że chyba nic już ważnego nie będzie potrzebne. Obejrzałam się ostatni raz po pokoju. Tak wiele czasu w nim spędziłam. Nie myślałam, że w tak młodym wieku będę się wyprowadzać tak daleko. Nie to, że mi się nie podoba, wręcz przeciwnie. Po prostu nadal jestem w wielkim szoku. W tym rozmyślaniach znowu przerwałam mi mama.
-Caitlin musimy już wychodzić!-krzyknęła. Zeszłam do mamy, a ona wręczyła mi mały pakunek.
-Co to jest?-spytałam zaskoczona.
-To jest taki mały prezencik. Otwórz i zobacz czy ci się podoba.
Otworzyłam pakunek, a w środku znalazłam bransoletkę Lilou. Wybałuszyłam oczy. Nie spodziewałam się tego. Na niej wygrawerowane było "4 You", a z drugiej strony "Caitlin".
-Dziękuję mamuś. Jest śliczna.
-Kocham cię córciu. Pamiętaj o tym-podeszła i mnie przytuliła.
-Ja tez cię kocham, no i tatę rzecz jasna też.
-No koniec tych czułości. Czas ucieka i czas się zbierać-przerwał nam ojczulek.
Zapakowaliśmy się do naszego samochodu i odjechaliśmy. W samochodzie rodzice cały czas prawili mi kazania na temat jedzenie, picia i imprezowania. Ja tylko przytakiwałam, bo tak naprawdę byłam już w innym świecie.
Dotarliśmy wreszcie na lotnisko. cała się trzęsłam z podekscytowania. Z daleka już widziałam Alison z rodzinką. Rodzice zaraz zaczęli swoje pogaduchy, a my z Alison obczajałyśmy wszystko i wszystkich.
-Zdenerwowana?-spytała.
-Zaraz się porzygam. Ale nie na myśl o locie tylko przed świadomością tego, że będę w innym miejscu. Właśnie, zapomniałam ci powiedzieć, co dostałam od taty. Tylko błagam nie krzycz.
-Rany boję się. Co to jest?-wyjęłam z torby 2 bilety i pomachałam jej przed oczami.
-Aaaaaaa! O Boże! Jak ty?! Jak...jezu!-darła się jak głupia, przez co ludzie się dziwnie patrzyli. Musiałam wkroczyć do akcji i zatkać jej dziób.
-Ali idiotko zamknij się, bo nigdzie nie pojedziesz!-to pomogło, gdyż od razu ucichła, więc mogłam kontynuować-Dostałam je od taty, nawet nie wiem za co. To bilety w pierwszy rzędzie z wejściówkami za kulisy na koncert w Menchesterze. Co oznacza, że lecimy do Londynu, tam się rozpakowujemy, a następnego dnia jedziemy z Carter na koncert.
-Matko, dziewczyno co ja bym bez ciebie zrobiła? Wreszcie będę mogła z nimi trochę porozmawiać.
-No, a jak. Umów się od razu z całą piątką na randkę-zaczęłam się śmiać z tej wizji, ale zaraz dostałam z pięści w bok od przyjaciółki.
-Dobra już, zachowuję powagę. Chodź, Carter już przyszła. Poszłyśmy się przywitać. W końcu przyszedł moment na pożegnanie. Trudno było powstrzymywać się od płaczu, gdy przytulałam rodziców. Pomachałyśmy na pożegnianie i udałyśmy się we trójkę na odprawę, by następnie zająć wyznaczone miejsca w samolocie.
W samolocie po wystartowaniu, włożyłam słuchawki do uszu, włączyłam moją playlistę na iPodzie i ułożyłam wygodnie poduszkę. Przed zaśnięciem zerknęłam na dziewczyny. Carter czytała książkę, a Ali też słuchała muzyki i rysowała w swoim notatniku. Byłam tak zmęczona, że nawet nie pamiętam kiedy zasnęłam. Po 3 godzinach lotu obudziło mnie szturchnięcie w ramię. To była moja przyjaciołka. Spojrzałam na nią zaspana, a ona się do mnie ciepło uśmiechnęła i powiedziała.
-Witaj śpiochu. Przespałaś cały lot, a zaraz lądujemy, więc zapnij pasy.
Podniosłam się do pozycji siedzącej i zapięłam pasy.
**Po wylądowaniu i odebraniu bagaży**
-No jak miło poczuć grunt pod nogami-stwerdziła moja menagerka.
-Haha ja tam lubię latać. A tak z innej beczki...czym my wogóle wrócimy do domu, jeśli mamy tyle rzeczy.
-Kochana nie ma się co martwić. Wszystko załatwione. Zaraz się przekonasz.
Posłałam porozumiewawcze spojrzenie Alison, a ona już wiedziała, że nie mam bladego pojęcia o czym mówi starsza blondynka. Zjechałyśmy do podziemnego parkingu. Ja dalej nie wiedziałam dokąd idziemy. Nagle się zatrzymałyśmy przed wielkim, czarnym Cadillac'iem. Z niego wysiadł umięśniony mężczyzna.
-Dobra co tu jest grane?-spytałam z lekka przerażona.
-To jest George, twój ochroniarz. Będzie cię woził w każde miejsce gdy tylko zadzwonisz.
-Witaj Caitlin, miło mi cię poznać. Wreszcie mogę cię ujrzeć, a nie wyobrażać sobie jak wyglądasz. Carter bardzo dużo mi o tobie opowiadała.
-Ciebie też miło poznać. To jest moja przyjaciółka Alison-wskazałam na nią, a ona podała mu rękę na przywitanie.
-Dobra zbierajmy się już. Nowy dom na was czeka-George spojrzał uśmiechnięty na mnie i Ali. Ja na te słowa jak głupia się wyszczerzyłam.
Mężczyzna wpakował nasze bagaże do auta i po chwili byliśmy już w drodze do nowego domu.
**Po 40 minutach**
Wjechaliśmy na wielką posesję. Samochód zatrzymał się, a ja gdy z niego wysiadłam to ujrzałam...
**************************
Wiem jestem głupia. Miałam dodać ten rozdział wczoraj(sobota), ale skapnęłam się że jest EMA Mtv. Musiałam to obejrzeć. Rita jak zwykle cudownie śpiewała jak i wyglądała. Tak samo Taylor Swift. Jakoś strasznie mało gwiazd było, choć może mi się tylko wydaje. Strasznie brakowało mi One Direction, którzy zgarnęli aż 3 statuetki. Cudownie wręcz. Ale także żałuję, że nie było Justina czy Seleny. Lubię ich samych jak i muzykę, którą tworzą. Jutro próbne egzaminy, ktoś z was pisze? Trzymajcie za mnie kciuki. ///Christine x
**************************
Ubrania Caitlin
Słuchawki Caitlin
iPod Caitlin
Bransoletka
Samochód rodziców
Samochód, z którego wysiadł George
  • awatar Gość: Ja pierdziele hahha dobre i długi i zabije cię za przerywanie takiej akcji i dobrze napisałaś z tym żeby się Ali uspokoiła hahaha ja pierdziele za kare dodajesz nam 2 rozdziały :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
Dobra jest źle. Rozdział, który napisałam i dodałam skasował mi się. Wybaczcie. Dodam go w sobotę pewnie wieczorem. Nawet nie wiecie jaka jestem zła :(
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Hej kochani. Na wstępie wam mówię przepraszam, bo obiecałam rozdział a go nie ma. Nowy pojawi się jutro czyli w piątek. Mam niestety dużo nauki i nie nadążam. Ten będzie tym razem długi i mam nadzieję, że będzie się podobał. Christine x
  • awatar Gość: to ja napisałam ten komentarz pod spodem
  • awatar Gość: nosz kurrrr szkoda i nie mogę się doczekać ucz się i wgl i powiedz Harremu żeby ci nie przeszkadzał w nauce bo jak ja tam przyjdę z Niallem to pożałuje
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Rano o godzinie 9:43, obudziła mnie piosenka Forever Young-One Direction. To oznaczało, że dzwoniła moja przyjaciółka.
-Tak?-zapytałam zaspanym głosem.
-Myślisz, że ich tam poznamy i się z nimi zaprzyjaźnimy?-miała na myśli chłopaków z One Direction.
-Alison, ja wszystko rozumiem. Też ich uwielbiam, bo są świetni-mówiłam z zamkniętymi oczami-ale czy musisz mi zadawać takie pytania z samego rana w niedzielę, kiedy chciałabym jeszcze pospać?
-Sorki musiałam, bo ja nie wiem jak mam się na ten wyjazd przygotować-powiedziała zdenerwowana.
-Ali będzie dobrze. Mamy początek wakacji, trzeba się tym cieszyć. Co do chłopaków, to sądzę, że jeżeli będziemy wierzyć w to wszystko, to napewno ich spotkamy. A teraz wybacz ale muszę kończyć, bo skoro już mnie obudziłaś to muszę kontynuować pakowanie.
-No dobrze to do zobaczenia na lotnisku. Buziaczki-nic już nie odpowiedziałam tylko się rozłączyłam. Odłożyłam telefon na szafkę obok łóżka i przekręciłam się na plecy. Gapiłam się w sufit jak zwykle, rozmyślając o tym co powiedziałam kilka minut mojej przyajciółce. Czy to napewno jest prawda, że jak będę wierzyć w to, że ich spotkam to czy się coś takiego spełni? Nawet jeśli, jak będzie to wyglądać? Zrobię sobie zdjęcie z takim Harrym, przytulę, powiem dziękuję i każdy pójdzie w swoją stronę? W moich rozkminach przeszkodziła mi mama.
-Cześć kochanie. Wstajesz już? Musisz się przygotować. Śniadanie masz na blacie w kuchni. Ja muszę wyjść załatwić jedną rzecz w sprawie nowej kolekcji, a tata jest w swoim gabinecie.
-Yhym już wstaje mamo-zamknęła za sobą drzwi, a ja się przeciągnęłam i wstałam z łóżka. Wybrałam ubranie jeszcze niespakowane i poszłam do łazienki. Wzięłam szybki prysznic i ubrałam się. Włosy związałam w niedbałego koka, pomalowałam lekko rzęsy i gotowa zeszłam na dół i udałam się do kuchni po śniadanie. Jak zwykle mama się postarała. Uwielbiała gotować. Wzięłam swój pięknie pzygotowamy posiłek i poszłam do salonu. Rozsiadłam się na kanapie i włączyłam Mtv. Akurat leciały plotki i ciekawostki o gwiazdach. Zabrałam się za konsumcję mojego posiłku. Prezenterka mówiła o koncercie Madonny w Warszawie na Stadionie Narodowym oraz o gali VMA, która odbędzie się we wrześniu w Los Angeles jak zwykle. Nie mogłam się już doczekać. Nagle zaczęła mówić o Harrym i One Direction, a ja o mało co się nie udławiłam. Widzicie jak oni na mnie działają.
-"Harry Styles z zespołu One Direction wytatułował sobie imię swojej siostry po hebrajsku. To już kolejny tatuaż młodego piosenkarza"
-No kurde przecież to słodkie, a poza tym to jego decyzja i jego sprawa. Boże!- gadałam jak głupia do telewizora.
-"Skoro już jesteśmy przy nim, to One Direction zagrają kolejny koncert w Menchesterze, na który zapraszają wszystkich swoich fanów"
-Kurde no ja muszę się na ten koncert dostać nooo- znów gadałam do siebie.
-Właśnie chciałem o tym z tobą pogadać-usłyszałam za sobą głos taty i jak na zawołanie podskoczyłam na kanapie.
-Jezu tatuś nie strasz mnie tak nigdy więcej-złapałam się za serce i wyłączyłam telewizor.
-Przepraszam, tak więc wracając do tematu. Mam dla was obu czyli dla ciebie i Alison bilety na ich koncert z wejsciówkami-wzięłam od niego bilety i zaniemówiłam. Nie mogłam uwierzyć, w to że pójdę na ich koncert, że ich zobaczę.
**********************
Kolejny rozdział, pewnie trochę krótki. Przepraszam was bardzo. Obiecuję wstawić kolejny jeszcze dziś gdyż mamy już środę. Tak tak piszę po nocach :D
Najważniejsze dziękuję za dużo pozytywnych komentarzy i jak dla mnie wielki licznik odwiedzin.
Jest mi bardzo miło <3 ///Christine x
Ubranie Caitlin
Kuchnia

Jeszcze jedno! Słyszałyście już nowe piosenki chłopaków? Ja część już tak. Według mnie są cudowne. Postarali się na serio! A Wam jak się podobają?
  • awatar KeepCalmAndSayLoveU: @PaulinaAnnaHoran: możesz Paula pomarzyć xd
  • awatar Gość: haha zajebiste ale za krótkie i weź mi powiedz z kim bd Niall i po drugie zajebista bluza dajesz następny bo cię zaspamuję na fb
  • awatar Gość: Fajne
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
-Caitlin! Chodź na dół, bo Carter przyszła!-krzyczała mama z dołu. Carter to moja menagerka od 3 lat, czyli odkąd zaczęłam pracę fotomodelki. Jest dla mnie jak druga mama i przyjaciółka. Zwierzam jej się od czasu, a nawet chodzimy razem na zakupy.
-Już idę mamo-odpowiedziałam. Zarzuciłam na siebie sweter, poprawiłam włosy, żeby jakoś wyglądać i zeszłam na dół. Przy drzwiach zobaczyłam 2 duże walizki. Nie zdziwiło mnie to bardzo gdyż rodzice często wyjeżdżali. Tylko zastanawiało mnie po co w sobotnie przedpołudnie zawitała do nas Carter. Czyżby po 16 latach rodzice przestali mi ufać i chcą żeby to ona się mną opiekowała podczas ich nieobecności? Weszłam do salonu i na kanapie zoaczyłam moją menagerkę a w fotelu tatę. Mama zapewne była w kuchni.
-Cześć Carter, miło cię widzieć w ten piękny, słoneczny dzień zwany sobotą-zaćwierkałam po czym ją przytuliłam.
-Czyżbym wyczuwała sarkazm?
-Nie skądże-odpowiedziałam i parsknęłam śmiechem-Zastanawiam się po prostu czy rodzice nie mają już do mnie zaufania i ściągnęli cię, abyś mnie niańczyła gdy oni wyjadą. Carter zaczęła się śmiać, a tata spojrzał na mnie z politowaniem i powiedział.
-Skarbie skąd ci takie pomysły przychodzą do głowy? Po prostu zaczęliśmy omawiać bardzo ważną kwestię.
Spojrzałam na niego podejrzliwie, nie wiedząc kompletnie o czym on mówi. Głos tym razem zabrała Carter.
-To może ja zacznę. Rozmawiałam z twoim tatą o tym, że lepiej by było gdybyś swoją karierę rozwinęła w stolicy Wielkiej Brytanii. Załatwiłabym ci mnóstwo sesji do...-nie dane jej było skończyć, bo automatycznie zaczęłam się drzeć.
-Aaaaaaaaa! O mój Boże! Ty tak na serio?
-Tak zupełnie na poważnie-uśmiechnęła się ciepło.
-A ty tato, a mama? Zgadzacie się?-nie mogłam się opanować, byłam tak szczęśliwa, że w mojej głowie były myśli by przywalić łbem o ścianę, aby sprawdzić czy oby na pewno to nie jest sen. Wtem mama weszła do salonu i powiedziała.
-Według nas kochanie nie możesz zmarnować takiej szansy, więc zgadzamy się na to byś tam zamieszkała.
-Jeju kocham was!-krzyknęłam i przytuliłam z całych sił mamę, a potem rzuciłam się na tatę i obdarowłam go soczystym buziakiem w policzek. Ale nagle się ocknęłam i stwierdziłam że coś mi nie pasuje.
-Chwila, chwila...sama tam zamieszkam? I gdzie zamieszkam? A poza tym kiedy wyjeżdżacie?-zadawałam mnóstwo pytań.
-Caitlin-odezwał się tata, poprawiając marynarkę jedną z wielu jakie posiadał-my narazie nigdzie nie wylatujemy. Te walizki są dla ciebie, bo przecież chyba nie zabierzesz jednej koszulki. Tam na miejscu, w Londynie czeka na ciebie nowy dom, a zamieszkasz w nim z Alison. No chyba, że wolisz z kimś innym. Nie mogłam uwierzyć w słowa wypowiadane przez mojego tatę. Czy ja dobrze słyszę? Zamieszkam we własnym domu w Londynie i to jeszcze z najlepszą przyjaciółką?
-Ale jeszcze jedno, co z jej szkołą? Nauką? Jej rodzice się zgodzili?
-Tak rozmawialiśmy z nimi o tym parę dni temu. Narazie są wakacje, więc ma wolne, ale od nowego roku Alison będzie się uczyć przez internet. Sama tak zadecydowała-wyjaśniła mi mama.
-Czy mogę do niej teraz zadzwonić? Kiedy wylatujemy?-znów natłok moich pytań.
-Tak jasne dzwoń, a wylatujecie jutro późnym popołudniem.
-Dobra to muszę się jeszcze spakować. Kocham was i dziękuję!-wykrzyczałam ostatnie zdanie, wbiegając już po schodach. Wpadłam do mojego pokoju i dorwałam się do mojego iPhone'a i wybrałam numer do Ali. Zaczęłyśmy gadać, a raczej krzyczeć na temat naszej wyprowadzki. Ustaliłyśmy wszystkie najważniejsze sprawy. Nim się obejrzałam to z godziny 12 zrobiła się 16. Zaczęłam się pakować. Wyjmowałam wszystkie moje ubrania i buty z garderoby i wkładałam do walizki. Byłam tak podekscytowana, że nawet nie chciałam jeść kolacji, na którą wołała mnie mama, bo wolałam się pakować. W końcu zrobiłam się strasznie zmęczona, więc postanowiłam, że resztę pakowania zostawię na jutro. Poszłam do łazienki i wzięłam gorącą, odprężającą kąpiel. Po kąpieli, już pachnąca ubrałam moją piżamę i położyłam się spać.
************************
Siemanko kochani! Jest pierwszy rozdział. Ale mnie łapy bolą xd Miałam go wstawić wczoraj, ale był mały problem z netem, więc pojawił się dzisiaj. Widzieliście już teledysk do Little Things? (Według mnie jest cudowny tak jak piosenka *_* Czytajcie i komentujecie/// Christine x

CarterSweter CaitlinSalon
Pokój CaitliniPhone CaitlinPiżama Caitlin
  • awatar KeepCalmAndSayLoveU: @Caroline (:: Misia <3 Tęsknie...Dziękuję! Taka jest moja wyobraźnia. Mam nadzieję, że niedługo ;*
  • awatar Gość: Wiecej mnie, wiecej mnie mloda <3 BLOG jest megaa! Ps. Kiedy sie widzimy? Xxx
  • awatar Nothing.♥: @One Day.♥: *opowiadanie
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (18) ›
 

 
Hej wszystkim! Nazywam się Caitlin Hamilton. Mam 16 lat. Mieszkam w Polsce w domu jednorodzinnym. Jestem jedynaczką, więc rodzice robią wszystko by w życiu było mi jak najlepiej. Nie poświęcają mi całego czasu, ale już się przyzwyczaiłam i nie mam im tego za złe. Od jakiś 3 lat jestem modelką. Kocham to co robię. Pewnie niektórzy z was mogliby mnie wziąć za rozpieszczone dziecko, ale tak nie jest. Jestem zwykłą nastolatką spełniającą swe marzenia, a do tego z mnóstwem problemów. Zapewne zastanawia was skąd to imię i nazwisko skoro mieszkam w Polsce? Otóż mój tata jest Anglikiem, który zakochał się w mojej mamie Polce gdy była na wycieczce w Wielkiej Brytanii. Nie chciał jej stracić, więc wrócił razem z nią do Warszawy. Romantyczne no nie? Wracając do tematu to nazwali mnie tak, bo tata chciał żebym choć trochę była związana z jego miejscem urodzenia. Na co dzień rozmawiam po polsku, ale szczerze przyznam, wolę angielski. Kocham ten język. Hmm to tyle o mnie, to może teraz o moich rodzicach. Mama, młoda, zakręcona, ale z klasą kobieta. Jest projektantką mody, więc według mnie ma cudowne wyczucie stylu. Jest dla mnie jak przyjaciółka. Mogę z nią gadać o wszystkim. Tata pomimo młodego wieku jest bardzo skupiony na swojej pracy. Jest architektem wnętrz i ma firmy w całej Europie. Poza pracą zachowuje się jak mój kolega. Kocham ich za to co robią i jacy są. Oczywiście gdy nie spędzam czasu z rodzicami, to umawiam się z moją najlepszą przyjaciółką Alison Spencer. Jest dla mnie jak siostra, której nie mam i nie wiem czy będę mieć. Ali jest Amerykanką, która mieszka z rodzicami w Warszawie jak ja. Mamy od siebie dosłownie 7 min drogi. Poznałyśmy się w Prywatnej Szkole Angielkiej, do której posłali nas rodzice w wieku 7 lat. Rzadko się kłócimy, a nawet jeśli, to musi to być poważna sprawa. Tak więc takie jest po części moje życie. Reszty dowiecie się czytając moje zapiski.
************************
Witam kochani moi! Tak jak widzicie pojawił się prolog. Mam nadzieję, że się podoba i ktoś to będzię czytać. Proszę o komentowanie i udostępnianie innym ;) Christine x
Caitlin #1 Caitlin #2Alison #1Alison #2Margaret Hamilton (mama)David Hamilton (tata)
  • awatar KeepCalmAndSayLoveU: @sztuniaaww: taka miała być :D
  • awatar KeepCalmAndSayLoveU: @PaulinaAnnaHoran: Może jak znajdę wolną chwilę to napiszę. Zobaczymy :)
  • awatar Gość: Też cię kocham i dajesz 1 rozdział bo nie dam ci żyć i wiesz teraz se nucę bara bara bara :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Hej sorki wszystkich...obiecałam, że napisze prologa ale zapomniałam, że muszę jeszcze poszukać zdjęć. Dodam w czwartek jak już wszystko ogarnę :) Christine x
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (7) ›
 

 
Hello guys:) To mój pierwszy wpis na tym blogu. Na tym wspaniałym (mam nadzieję xd) blogu będę pisać opowiadanie o One Direction i głównej bohaterce Caitlin. Co mnie podkusiło by czymś takim się zajmować? Hmm być może, a raczej na pewno to, że mam bujną wyobraźnię i lubię czasami to co wymyśliłam przelać na kartki w moim zeszycie. Mam nadzieję, że wam się spodoba i będziecie tu wpadać i czytać, a przy okazji komentować. Będę wtedy wiedzieć czy warto pisać. Jak mi się uda to wstawię jeszcze dzisiaj prolog :) Christine x
  • awatar Gość: O już nie mogę sie doczekać. Napewno bede czytać
  • awatar KeepCalmAndSayLoveU: @PaulinaAnnaHoran: to ja na to wpadłam kochana, ale dziękuje, że jesteś tu ;* -Christine x
  • awatar Gość: Ej i ja cię prosiłam byś załozyła bloga małpo i dawaj prolog proszę bo nie dam ci żyć
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›